SZCZENIAKI Z GIEŁDY

Rzecz dzieje się w przedświąteczną niedzielę, na giełdzie samochodowej przy ul. Węgierskiej. Pani, robiąca zakupy, słyszy jakieś popiskiwanie, dobiegające z płóciennej torby, zawieszonej na ramie roweru. Torba kręci się niebezpiecznie, więc kobieta stawia ją na ziemi- z torby zerka na nią przestraszone szczeniątko, przypominające jamnika. W środku znajdują się jeszcze inne pieski, ale kobieta nie może im się dokładniej przyjrzeć, gdyż podchodzi do niej podenerwowany starszy pan, trzymając w
rękach białą, puchatą kulkę. Pyta, czego chce i zawiesza torbę z powrotem na ramie roweru. Poruszona kobieta zwraca mu uwagę, że pieski są przetrzymywane w złych warunkach i grozi, że zgłosi te sprawę odpowiedniej instancji. Właściciel szczeniaczków, czując się zagrożony, żąda od kobiety, by sobie poszła i nie chcę z nią dłużej rozmawiać. Pani dzwoni zatem na telefon interwencyjny TOZ-u.
  Inspektorzy TOZ-u zjawiają się wkrótce incognito na giełdzie. Sprzedawca proponuje im pieski po 50 złotych za sztukę. Gdy inspektorzy wzywają Straż Miejską, starszy pan orientuje się, że został przyłapany na gorącym uczynku- wyrywa jednego z piesków i usiłuje wepchnąć go do małego pudełka, umieszczonego w foliowym worku. Zaprzecza też, jakoby znajdowały się tam inne pieski. Inspektorzy usiłują odebrać mężczyźnie worek, by sprawdzić jego zawartość, a wtedy wywiązuje się szamotanina. Starszy
pan jest tak agresywny i zdeterminowany, że konieczne jest wezwanie policji! W tej sytuacji mężczyzna rzuca worek na ziemię i zaczyna uciekać- na szczęście na pomoc Inspektorom pospiesza pewien młody człowiek, który pomaga go złapać i przytrzymać do czasu przybycia policjantów. Prawdziwy film akcji!
Tymczasem Inspektorki sprawdzają zawartość worka. Znajduje się w nim tzw. transporter czyli pojemnik, przeznaczony do przewozu...kotów! ..owinięty szczelnie folią, utrudniającą dostęp powietrza. Z transportera zaś wyglądają dwa ledwo żywe szczeniaczki- biały w typie owczarka podhalańskiego i brązowy....Wszystkie pieski zostają oddane pod opiekę Towarzystwa i stanowią dowód w sprawie o wykroczenie (handel zwierzętami) oraz przestępstwo (znęcanie się nad zwierzętami).
Niestety, jeszcze tego samego dnia wieczorem jeden ze piesków źle się czuje- okazuje się, że jest chory na niebezpieczną dla psów parwowirozę. Dostaje leki i kroplówkę. Rano drugi piesek wykazuje objawy choroby, potem trzeci...
Nie dowierzamy handlarzowi, który zapewnia, że nie posiadał więcej piesków i zamieszczamy na Fb prośbę, by zgłaszali się ludzie, którzy zakupili od niego pieski. Szybko okazuje się, że sprzedane zostały jeszcze dwa szczeniaczki- jeden za 50 złotych, drugi za...20 złotych(!), przy czym jego nabywca zrzeka się praw do szczeniaka i oddaje pod opiekę TOZ-owi.
Walczymy o utrzymanie przy życiu 3 chorych piesków, niestety- 26 grudnia biały szczeniaczek umiera, po nim brązowy....Jest jednak i dobra wiadomość- trzeci piesek wyzdrowiał!

P.S. Handlarz zrzekł się psiaków, a te pozostałe przy życiu- znalazły nowe domy