DOBERMAN RAMBO

WSTRZĄSAJĄCY PRZYKŁAD LUDZKIEGO OKRUCIEŃSTWA!

   "Dzień dobry. To ja doberman Rambo. Jestem smutny, bo mój ukochany pan nie chce mnie głaskać, przychodzi tylko wlać mi do miski jakąś breję a ja chciałbym dostać chociaż trochę czystej wody i choć odrobinę jakiegoś mięsa. Pobiegałbym z moim panem po trawie merdając ogonem ale muszę tutaj stać w cuchnących odchodach. Ogon też bardzo boli, mój ukochany pan nie zauważył że coś przyczepiło mi się do niego i nie chce odpaść. Liżę to ale coraz bardziej boli. Nie mogę sobie znaleźć miejsca w swoim kojcu, jestem głodny, jest mi zimno, i jestem bardzo samotny. Jak widzę mojego pana mijającego mój kojec, który mnie chyba nie zauważa, staram się merdać ogonem ale ostatnio chwieje się tylko na boki i odmawia mi posłuszeństwa. Może za mało go kocham, może jestem złym psem, może coś zrobiłem co nie podoba się mojemu ukochanemu panu? Ech… Jest mi smutno….”

   W sobotę nasi inspektorzy przeprowadzili interwencję w miejscowości Korzenna. Zastali młodego psa w typie dobermana w okropnych warunkach. Kojec pełen błota i cuchnących odchodów. Brak wody, stara kasza w misce, buda z prześwitującymi na wylot dziurami. Pies bardzo wychudzony, na ogonie założone miał dwie opaski zaciskowe do kabli tzw. trytytki. które wrosły mu w skórę. W Polsce ustawa o ochronie zwierząt zabrania obcinania psom ogonów i uszu, więc pan właściciel wpadł na pomysł, jak ją obejść. Założył opaski w nadziei że ogon sam odpadnie. Niestety nie poszło po jego myśli i pies chodził z opaskami aż te wrosły mu w skórę. Pies natychmiast trafił do lekarza weterynarii a sprawa zostaje zgłoszona do prokuratury. Mamy nadzieję że ten przejaw okrucieństwa i ludzkiej głupoty zostanie przez sąd należycie ukarany!